Zablokowane emocje potrafią zatrzymać człowieka w miejscu – utrudniają rozwój, pogłębiają cierpienie, a czasem prowadzą do objawów depresji, lęku czy dolegliwości somatycznych.
W gabinecie psychoterapeuty często spotykam osoby, które od lat noszą w sobie niewyrażoną złość, smutek, żal lub poczucie winy.
Jednym z narzędzi, które pomaga te emocje nazwać i przeżyć, jest metafora – obrazowa opowieść o tym, co dzieje się w świecie wewnętrznym.
W tym tekście przyjrzę się, czym są zablokowane emocje i jak praca z metaforą może wspierać proces psychoterapeutyczny.
Autor publikacji: terapeutka MyWay Clinic Online - Dorota Szlama
W skrócie
- Metafora jest jednym z narzędzi psychoterapeutycznych, które pomagają dotrzeć do zablokowanych emocji i nazwać to, co trudno wyrazić wprost.
- Dzięki metaforze pacjent może bezpieczniej zobaczyć swój wewnętrzny świat, a terapeuta pomaga mu zrozumieć, co dana opowieść lub obraz mówią o emocjach i potrzebach.
- Takie podejście wspiera regulację emocji, buduje wgląd i otwiera przestrzeń do zmiany — zwłaszcza w sytuacjach, gdy emocje wydają się zbyt intensywne, odcięte lub trudne do nazwania.
- Artykuł napisany na podstawie własnych doświadczeń z gabinetu psychoterapeuty MyWay Clinic Online.
Czym są zablokowane emocje i jak wpływają na życie?
Zablokowane emocje powodują, że człowiek może zatrzymać się w rozwoju emocjonalnym, może utknąć na pewnym etapie życia lub
odtwarzać traumę. Notorycznie przeżywana złość, odcinanie się od smutku lub ciągłe zamartwianie się
może być drogą do depresji, nerwicy lub chwiejnych nastrojów. W procesie psychoterapii można rozpoznać te emocje w sobie i nauczyć się zdrowo je przeżywać.
„Metafora to symboliczne odniesienie lub paralela, gdzie jeden z tematów zostaje użyty po to, aby objaśnić inny. Obejmuje anegdoty, analogie, opowieści, grę słów, zagadki, żarty oraz zwroty idiomatyczne (Hayley Klein, 2010).” Krzysztof Klajs w książce Poznawanie pacjenta w psychoterapii ericksonowskiej pisze: „Bywa, że pacjent opisuje siebie i swoje cierpienie w sposób metaforyczny.”
Metafora pomaga nie tylko wyrazić to, co trudne do nazwania, ale również buduje most między świadomością a doświadczeniem somatycznym i emocjonalnym. Dzięki temu może znacząco wspierać proces pracy z zablokowanymi emocjami.
Chcesz lepiej rozumieć swoje emocje?
Psychoterapia online w MyWay Clinic może pomóc Ci bezpiecznie przyjrzeć się temu, co czujesz, i znaleźć sposób na zdrowsze wyrażanie emocji.
POZNAJ NASZYCH TERAPEUTÓW
Historia Marka – metafora człowieka, który nie wyrażał emocji
Na początku opowiem wam historię zwykłego człowieka. Marek, jak każdy człowiek, szedł swoją drogą, jak każdy idzie tylko swoją. Zbierał kamienie, na jego drodze było wiele, różnej wielkości kamieni. Każdy kamień był emocją złości, smutku lub żalu związaną z jakimś zdarzeniem, z jakimś człowiekiem, z urazą. Były też głazy, które były jego agresją. Proszę sobie wyobrazić jak mu było ciężko, ciągnąć je wszystkie za sobą. Zbierał je i wszystkie pielęgnował. Ten zielony był od kolegi, który nie podpowiedział mu na egzaminie. Marek nie wybaczał i nie zapominał. Jeden głaz był agresją związaną z dziewczyną, która go zostawiła. Miała być z nim do końca życia. W jeden dzień ją znienawidził, ciągnął ją we wspomnieniach wiele lat. Przeżywał jak go nie doceniała, nie była wdzięczna. Ciągnął wiele innych kamieni, nie chciał się z nimi rozstać. Chociaż one odbierały mu siłę, przytłaczały. Któregoś dnia nogi zaprowadziły go nad rzekę, usiadł i się zamyślił. Patrzył na ludzi, którzy tam przychodzą. Zadawał sobie pytanie ile w nich jest takich kamieni.
Czy ludzie też zbierają kamienie, czyli emocje? Poczuł jak te kamienie nim rządzą, jak powodują, że wybucha, jak przyczyniają się do jego zmęczenia, jak czasem czuje nienawiść do kogoś, kogo dopiero poznał.
Nagle, nie wiedząc skąd usłyszał szept do ucha „zostaw je”, spojrzał nikogo nie było, usłyszał jeszcze raz „zostaw je”, i jeszcze raz, jakby echo odpowiedziało „zostaw je”. Marek poczuł pragnienie, żeby chociaż raz poczuć się lekko. Rozebrał się i wszedł do wody. Rześka woda opływała całe ciało. Długo się zastanawiał jak, to zrobić. Jak zostawić kamienie. Aż zaczął wyjmować z koszyka kamień po kamieniu i wrzucać je do wody, tam mieszały się z innymi kamieniami. Chciał wyrzucić też ten wielki głaz, ale poczuł , że jest zrośnięty z nim, zaczął go odrywać, nitka po nitce, aż kamień się naruszył.

Gdy wrzucił go do wody, poczuł wielką ulgę. Miał ochotę uciec stamtąd, żeby kamienie go nie dogoniły. Tak zrobił, ubrał się i odszedł. Idzie dalej swoją drogą. Teraz jak doznaje krzywdy, jak się zezłości, zasmuci, czy rozżali dwa razy się zastanawia czy schylić się po kamień, czy iść dalej. Czasem, gdy go weźmie i idzie z nim chwilę, jak sobie to uświadomi idzie na brzeg rzeki i go wyrzuca. Marek nauczył się wybaczać sobie i innym. Teraz czuje, że zrobił miejsce na wiele innych emocji i przeżyć. Ma czas, żeby rozkoszować się chwilą, czuć smaki jedzenia, zapachy jesieni, przeżywać radość ze spotkania ze znajomymi.
Powyżej opisałam emocje, które notorycznie przeżywane mogą stać się zalążkiem do depresji, nerwicy, chwiejnych nastrojów.
Powyższa metafora pokazuje, że tłumione lub nieprzeżyte emocje zaczynają „ciążyć”, prowadząc do obciążeń psychicznych, somatycznych i trudności relacyjnych.
Chcesz umówić sesję z autorką artykułu?
Sprawdź dostępne terminy Doroty Szlamy i umów psychoterapię online w dogodnym dla siebie czasie.
SPRAWDŹ WOLNE TERMINY
Do czego człowiekowi są potrzebne emocje?
Te same emocje można przeżywać zdrowo. Złość, smutek czy żal są potrzebne człowiekowi, pomagają zachować równowagę psychiczną. Złość, to naturalna emocja człowieka. Jest fizjologiczną i psychiczną odpowiedzią organizmu w przypadku naruszenia granic, zagrożenia, czy nie zaspokojenia potrzeb. Smutek zaś jest potrzebny do poradzenia sobie ze stratą, brakiem opieki, czy odrzuceniem. Żal pomaga opłakać, to co się nie udało, czego się nie osiągnęło. Zanim dojdziemy, jak nauczyć się zdrowo przeżywać emocje, podam kilka przykładów ich zablokowania na poziomie objawu.
W dalszej części tekstu pojawią się przykłady tego, jak zablokowane emocje mogą objawiać się w relacjach, zachowaniu i ciele.
Zablokowane emocje w praktyce – przykłady z gabinetu
Zablokowane emocje najczęściej ujawniają się nie wprost, lecz w ciele, zachowaniu lub w sposobie reagowania na bliskich. W terapii często widać, jak złość zamienia się w napięcie, żal w autoagresję, a lęk w unikanie lub objawy somatyczne. Poniższe historie z gabinetu pokazują, w jaki sposób ukryte emocje mogą wpływać na codzienne życie i jak można je stopniowo odblokować.
Złość zamieniona w autoagresję – historia Anny
Przyszła do mnie kobieta wieku około 30 lat skarżyła się na przewlekły ból mięśni, sztywność karku, problemy żołądkowe. Od kilku lat była w związku z mężczyzną, który ją zdradził. Rozmawiali już o tym, czego brakowało w związku i starali się naprawić relacje pomiędzy nimi na poziomie potrzeb. Warunkiem dalszej pracy nad relacją jest całkowite zaprzestanie kontaktów partnera z kochanką. Pani, nazwijmy ją, Ania starała się jak mogła przypodobać partnerowi, była gotowa zmienić się w sypialni, wcześniej przychodzić do domu po pracy, doceniać partnera. W zamian otrzymywała, że mężczyzna nie odszedł od niej. Jednak partner obwiniał panią Anię, że jest winna jego zdradzie, bo go nie doceniała. Pani Ania mówiła mu, że jest na niego zła, zranił ją i czuje się upokorzona. Mimo, to za każdym razem, gdy wracał do domu czuła się napięta, gdy ją obejmował sztywniała w okolicach karku, nie czuła się tak swobodnie jak na początku związku. Po kilku miesiącach doszedł ból żołądka, nie mogła jeść. Gdy zaszła z nim w ciąże postanowiła ją usunąć, partner nie nalegał, żeby urodziła, powiedział, zrób jak uważasz. Po kilku miesiącach pracy terapeutycznej Pani Ania poczuła, że złość do partnera zmieniła się w autoagresję, zaczęła się obwiniać, że jest niewystarczająca.
W ciele gromadziła napięcie jakie pomiędzy nimi było, czuła się nie zaopiekowania, narastał lęk, że odejdzie do innej, zaufanie miała ograniczone. Pani Ania za szybko uznała, że zdrada jest wyjaśniona, nie dała sobie czasu i przestrzeni na złość, która została stłumiona w ciele. Weszła w poczucie winy, nie wyrażając wściekłości do partnera. Pominęła złość do kochanki, chociaż wewnątrz chciała pokazać mężczyźnie, że jest lepsza. Niepewność i brak zaufania, który się pojawił wzmógł lęk o przyszłość, czy będą razem. Gdy zaszła w ciążę wybrała agresywne rozwiązanie. Bała się, że może zostać sama, nie dostała wystarczająco wsparcia i zaatakowała swoje ciało i życie, które zaczęło się w niej formować.
Dzisiaj jest na etapie odkrywania swoich prawdziwych potrzeb, uczy się jak korzystać ze złości, żeby wyrazić, czego potrzebuje. Zadbać o siebie nie poprzez lęk. Gdy czuje złość siada na chwilę w fotelu i zadaje sobie pytanie, która granica została przekroczona lub jaka potrzeba jest sfrustrowana.
Tłumiony żal – historia Kasi
Innym przykładem jest młoda 19 letnia dziewczyna, która blokowała żal do rodziców. Kasia starała się spełniać oczekiwania ojca, matkę pomijała, świadomie nie potrafiła nazwać, czego od mamy potrzebuje. Gromadziła w ciele nadmiar tkanki tłuszczowej, jakby chciała sama się otulić i dać sobie ochronę przed światem zewnętrznym. Od 15 rż. się cięła, atakowała swoje ciało dosłownie, raniła je raz płycej, raz mocniej. Mówiła, że przynosi jej, to ulgę. Zaprzeczała, że ma żal lub złości do mamy i taty. Mówiła, rodzice rzadko się nią zajmowali ponieważ pracowali. Nie miała kontaktu ze swoimi emocjami, lęk przykrywał złości, żal i smutek. Od dziecka Kasia bała się, że mama nie wróci z pracy. Mama pracowała, jako pielęgniarka na nocne dyżury w szpitalu, Kasia zostawała sama w domu od wczesnego dzieciństwa. Raz pamięta obudziła się w nocy i nie było nikogo w domu.
Płakała, przerażona nakryła się kołdrą i usnęła. Rano dowiedziała się, że tata wyszedł na chwilę do sklepu. Wiele pracy włożyła w procesie terapeutycznym, żeby pozwolić sobie na wyrażenie żalu i złości do rodziców. Z czasem cięcia stawały się coraz rzadsze. Dotarła do smutku samotnej dziewczynki i ze współczuciem do siebie opłakała krzywdę niezaopiekowania. Obecnie od ponad roku nie robi sobie krzywdy, nie tnie się.
Metafora w terapii brzmi jak coś dla Ciebie?
W MyWay Clinic pracujemy w oparciu o różne podejścia terapeutyczne, w tym pracę z metaforą i emocjami, które trudno wyrazić wprost.
DOWIEDŹ SIĘ WIĘCEJ O PSYCHOTERAPII ONLINE
Ataki paniki i zablokowana złość – historia Adriana
Ataki paniki występowały u młodego mężczyzny od dziecka. Pan Adrian nauczył się je ukrywać na różne sposoby odkąd usłyszał od ojca, ze ma być silny i nie płakać. Wewnątrz czuł lęk, poczucie winy i rosnące napięcie. Od około 13 rż. zaczął szukać wspomagaczy, które pomogą mu się rozluźnić. Pierwszy był papieros, zapalił go z kolegami na klatce schodowej. Później próbował piwa, z czasem lubił mieszać tabletki z alkoholem ponieważ, to najszybciej i najdłużej go rozluźniało. Gdy szedł do szkoły zażywał tabletkę lub dwie, które przepisał mu lekarz. Ataki paniki ustąpiły. Gdy poszedł na studia wróciły, zaczął więcej imprezować. Gdy zgłosił się do gabinetu miał 28 lat. Przekierowywał swoją złość, bezsilność na innych. Osoby biedne były za mało zaradne, obcokrajowcy byli zagrożeniem, nie lubił gejów, chociaż oficjalnie się do tego nie przyznawał. Miał wiele skrajnych poglądów. Po wielu miesiącach pracy nad sobą odkrył, że pod atakiem paniki są inne zablokowane emocje.
Długo zajęło mu ich nazwanie. Zaczął oswajać swoją złość, rozpacz, osamotnienie, uczył się panować nad agresją. Dużym odkryciem dla niego było uznanie, że ma prawo do złości, że męska agresja nie musi być zagrażająca. Zauważył u siebie, że latami odcinał się od emocji, aż stał się autoagresywny. Autoagresje tłumił używkami. Teraz uczy się przeżywać emocje na trzeźwo, zaczął uprawiać sport. „Adam Alter w książce Uzależnienia 2.0 pisał, że człowiek uzależnia się od konkretnych doświadczeń, a nie od substancji psychoaktywnych czy zachowania uzależniającego. To oznacza, że za każdym nałogiem stoją potrzeby, które ten nałóg zaspokaja."
To właśnie te potrzeby często kryją w sobie niewyrażone emocje.
Jak zdrowo przeżywać emocje?
Zdrowe przeżywanie emocji zaczyna się od ich rozpoznania i nazwania, a następnie od znalezienia sposobu, by wyrazić je w sposób bezpieczny dla siebie i innych. W psychoterapii ważne jest zarówno zrozumienie, skąd dana emocja się bierze, jak i nauczenie się reagowania, które wspiera dobrostan. Poniżej opisujemy, jak może to wyglądać na przykładzie pracy ze złością.
Złość — jak ją rozpoznawać i wyrażać bez agresji?
Złość przede wszystkim nie zamieniać w agresję bierną lub czynną. Agresją bierną nazywamy np. wyrażenie złości przez odcięcie kontaktu, milczenie po kłótni, obrażanie się, obwinianie za swoje czyny drugą osobę, autoagresje tzn. nieadekwatne obwinianie siebie, pomniejszanie, krytykowanie. Agresja czynna natomiast przejawia się np. krzykiem, biciem, oskarżeniem na drodze sądowej, wymuszaniem, szantażowanie, autoagresją tzn, cięcia, bicie, szarpanie siebie.
Irwin D. Yalom postrzega złość jako naturalną, ale problematyczną emocję. Pojawia się, gdy człowiek napotka przeszkodę w realizacji celów, przekraczane są granice lub czuje zagrożenie. Złość może być źródłem energii i działania. Jednak jej korzystne spożytkowanie wymaga od człowieka świadomego działania. Nieadekwatne wyrażanie prowadzi do negatywnych konsekwencji psychicznych i fizjologicznych, takich jak lęk i objawy psychosomatyczne. Tłumienie złości może
prowadzić do zaburzeń lękowych, psychosomatycznych, uzależnień.
W procesie psychoterapii człowiek uczy się rozpoznawać emocje złości. Odkrywa złość z pomocą psychoterapeuty w ciele poprzez odczucie i w myślach, w konkretnych zdaniach, słowach. Następnym krokiem jest uświadomienie na, co się dana osoba złości lub na kogo. Ważne jest, żeby nie generalizować, czyli nie mówić, że złoszczę się na wszystko, tylko sprecyzować złość do konkretnego zachowania, słowa np. złoszczę się na ocenienie przez drugiego człowieka lub na to, że się spóźnił.
Żal — emocja, która może być drogowskazem
Żal, to stan emocjonalny związany z utratą czegoś lub poczuciem, że można było postąpić inaczej. Może oznaczać smutek, skruchę, rozczarowanie lub współczucie. Dobrze spożytkowany może przynieść ulgę lub doprowadzić do rozwiązania sprawy inaczej w przyszłości. Jeśli człowiek zacznie uczyć się na błędach, żal może być drogowskazem jak nie postępować w podobnej sytuacji w przyszłości.
Smutek i proces żałoby – dlaczego jego przetworzenie jest ważne?
Smutek Milton Erickson uważał, że jest naturalną częścią ludzkiego doświadczenia, sygnalizuje, że coś ważnego zostało utracone lub uległo zmianie i wymaga przetworzenia. Zawsze zwracał pacjenta w stronę przyszłości. Zatrzymanie się na smutku związanym ze stratą np. bliskiej osoby powoduje, że człowiek patrzy w przeszłość. Psychoterapia pomaga przejść proces żałoby i zakończyć ją pogodzeniem się ze stratą związku, pracy, czy kogoś bliskiego. Najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Public Health wykazały „że osoby należące do grupy wysokiej żałoby, czyli te u których objawy żałoby utrzymywały się na wysokim poziomie przez dłuższy czas, znacznie częściej korzystały z opieki medycznej. (…), częściej odwiedzały lekarzy, szukały pomocy psychologicznej i psychiatrycznej oraz przyjmowały leki przeciwdepresyjne, przeciwlękowe i uspokajające. (…) Co więcej osoby przeżywające długotrwałą żałobę charakteryzowała wyższa śmiertelność w długoterminowej perspektywie.”
W badaniu wzięło udział 1735 osób, z czego 71% stanowiły kobiety. Średni wiek uczestników wynosił 62 lata. Dlatego tak ważne dla zdrowia psychicznego jest pozwolić sobie na przeżycie poszczególnych etapów żałoby i zakończyć ją etapem pogodzenia się. Badania te podkreślają, jak istotne jest przeżywanie smutku i żałoby w sposób świadomy, z właściwym wsparciem.
Poczucie winy — adekwatne i nieadekwatne
Poczucie winy można podzielić na adekwatne i nieadekwatne. Michael Yapko w książce „Kiedy Życie boli” problem poczucia winy łączy z umiejscowieniem kontroli. Na skutek przyjęcia postawy „ofiary” pacjent zaczyna obwiniać za powstałą sytuację siebie – lub innych. Zależnie od tego, czy istnieją rzeczywiste możliwości zapanowania nad sytuacją, poczucie odpowiedzialności może tracić adekwatność. Niektórzy biorą na siebie całą winę za powstałe okoliczności i wyrzucają sobie, że dopuścili do zdarzeń, którym w gruncie rzeczy nikt nie potrafiłby zapobiec. W gabinecie terapeuty można nauczyć się wychodzić z pozycji ofiary. Brać odpowiedzialność, tylko za te rzeczy na które miało się rzeczywisty wpływ.
Chcesz zacząć pracować z zablokowanymi emocjami?
Możesz umówić psychoterapię online w MyWay Clinic i w bezpiecznej relacji terapeutycznej przyjrzeć się temu, co teraz w Tobie utknęło.
UMÓW KONSULTACJĘ ONLINE
Praca z metaforą w psychoterapii
W podanych przeze mnie przykładach pracowałam często metaforą zawartą w wizualizacjach, które pomagają skrócić proces terapeutyczny poprzez łączenie nieświadomych obrazów, które powstają w mózgu z objawem odczuwanym w ciele. Tak przeżyte doświadczenie przez klienta pozwala mu zintegrować części osobowości lub włączyć wspomnienia do przeżycia bardziej świadomego. Czasem klient nie wie, dlaczego się zmienił, ale czuje że jest lepiej. Mówi czasem nie wiem jak to się stało, ale teraz jestem spokojniejszy, widzę z innej strony, już tak nie płaczę, podjąłem rozmowę, nie uciekłam.
To doświadczenie często stanowi moment przełomowy – daje wgląd, którego nie da się osiągnąć wyłącznie racjonalną analizą.
Podsumowując pragnę zwrócić uwagę na aspekt języka używanego przez klienta, jeśli psychoterapeuta spożytkuje metafory, porównania, historie wniesione przez klienta będzie dostrojony do jego świata. Porozumienie i współpraca może wówczas dać klientowi poczucie zrozumienia i jest bezpieczną bazą do szukania indywidualnych rozwiązań.
Metafora staje się mostem między przeżyciem emocjonalnym a świadomością – szczególnie wtedy, gdy emocje są zablokowane.
Bibliografia
Klajs, K. (2017). Poznawanie pacjenta w psychoterapii ericksonowskiej. Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań.
Flis, J. (2022). Współuzależnieni. Wydawnictwo Znak, Kraków.
Harrop, E., Medeiros, R., Goss, M., Longo, M., Byrne, A., Doering, D., & in. (2023).
Yalom, I. D., & Leszcz, M. (2025). Psychoterapia grupowa. Teoria i praktyka (wyd. 2). Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków
Yapko, M. (2002). Kiedy życie boli. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk.