W tym artykule pokazuję, czym jest motywacja w psychoterapii i dlaczego bywa kluczowa, żeby zmiana mogła się wydarzyć.
Na przykładach z gabinetu zobaczysz, kiedy celem jest wsparcie, a kiedy pojawia się gotowość do pracy nad zmianą siebie — także w kontekście terapii rodzin.
Na końcu znajdziesz krótkie ćwiczenie, które pomaga nazwać potrzebę stojącą pod Twoją motywacją do psychoterapii.
Autor publikacji: terapeutka MyWay Clinic Online - Dorota Szlama
W skrócie
- Motywacja w psychoterapii to wewnętrzna siła, która kieruje człowieka w stronę zmiany i celu.
- Gdy brakuje motywacji do zmiany wewnętrznej, częściej szukamy winy na zewnątrz i potrzebujemy przede wszystkim wsparcia oraz psychoedukacji.
- Proces terapeutyczny zaczyna się, gdy pacjent odzyskuje wpływ i bierze odpowiedzialność za swoje zdrowie psychiczne.
- Motywacja ma wymiar świadomy (deklarowany cel) i nieświadomy (objawy, konflikty, blokady), które mogą spowalniać zmianę.
- Przykłady z gabinetu pokazują różnicę między motywacją do wsparcia a motywacją do realnej zmiany siebie.
- W terapii rodzin ważne jest rozpoznanie, kto w systemie potrzebuje zmiany, a kto chce, żeby zmienił się ktoś bliski.
- Na końcu artykułu znajdziesz krótkie ćwiczenie, które pomaga dotrzeć do potrzeby stojącej pod Twoją motywacją do psychoterapii.
W artykule przedstawię kilka przykładów z mojej pracy psychoterapeutycznej, które mogą pomóc rozpoznać, jakiej pomocy w danym momencie życia szuka pacjent. Motywacja może dotyczyć zmiany wewnętrznej, może też dotyczyć potrzeby wsparcia, leczenia farmakologicznego lub innego rodzaju pomocy.
Diagnoza psychoterapeutyczna pomaga sprawdzić gotowość pacjenta na danym etapie życia do psychoterapii. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy człowiek czuje, że „coś jest nie tak”, ale nie potrafi jeszcze powiedzieć, czego dokładnie potrzebuje.
Czym jest motywacja w psychoterapii?
Motywacja w psychoterapii to wewnętrzna siła, która pod wpływem bodźca kieruje człowieka w stronę zmiany i celu. Motywacja jest jednym z podstawowych warunków procesu psychoterapii, czyli pracy nad tym, co utrudnia życie.
Jeśli pacjent nie czuje potrzeby zmiany w sobie, często szuka jej na zewnątrz: w partnerze, mamie, szefie. Mówi np. „szefowa doprowadziła mnie do załamania nerwowego” albo „matka jest winna, że nie mam pracy”. Taka osoba widzi przyczyny swojego nieszczęścia poza sobą, w innej osobie. To zwykle nie jest jeszcze motywacja do psychoterapii rozumianej jako zmiana wewnętrzna. Z taką postawą można sięgnąć po wsparcie: wyżalić się, zostać wysłuchanym, na chwilę poczuć się lepiej poprzez opowiedzenie tego, co się przeżywa.
Praca psychoterapeutyczna zaczyna się w momencie, gdy pacjent zaczyna odzyskiwać wpływ, czyli przekierowuje odpowiedzialność za obecny stan swojej psychiki na siebie. Nie oznacza to „zdejmowania” odpowiedzialności z innych. Szef, matka czy partnerka odpowiadają za swoje słowa i zachowanie, ale nie odpowiadają za stan psychiczny pacjenta. Za swoje zdrowie psychiczne odpowiada pacjent — i to jest punkt, od którego może zacząć się zmiana.
„Milton H. Erickson często testował, na ile pacjent w ogóle jest w stanie podjąć wysiłek zmiany. Czasem jeszcze przed pierwszym spotkaniem pacjent otrzymywał zadanie (Zeig, 2014). Jednym z ulubionych było zachęcenie pacjenta, by wszedł na Squaw Peak …” — przypomina w książce Poznawanie pacjenta w psychoterapii ericksonowskiej Krzysztof Klajs.
Góra nie była stroma, ale wymagała wysiłku. Badanie motywacji jest ważnym etapem w psychoterapii. Gdy jej nie ma, pacjenta często czeka frustracja wynikająca z niezrozumienia, dlaczego „nic się nie zmienia”.
Motywację można podzielić na świadomą — czyli to, co pacjent deklaruje jako cel terapii — oraz na motywy nieświadome: objawy, konflikty wewnętrzne, a czasem także to, co hamuje, spowalnia lub blokuje zmianę.
Brak motywacji do zmiany wewnętrznej nie jest całkowitym przeciwwskazaniem do podjęcia psychoterapii. Czasem można próbować ją wzbudzić: poprzez opowieści budujące nadzieję na zmianę, uświadomienie kosztów obecnego stanu czy — w terapii uzależnień — poprzez podjęcie detoksu, który bywa początkiem zdrowienia: odtruciem i dojściem do własnej woli.
Jeśli po pierwszej fazie wzbudzania motywacji pacjent ją poczuje, można przejść do następnej fazy psychoterapii. Jeśli motywacja wewnętrzna się nie pojawia, sama praca psychoterapeuty może nie wystarczyć. Psychoedukacja i wsparcie są ważne, ale nie są tym samym, co leczenie poprzez psychoterapię.
Chcesz dowiedzieć się, czym jest psychoterapia i w jaki sposób może Ci pomóc?
Sprawdź, czym jest psychoterapia online w MyWay Clinic Online i jak możemy Cię wesprzeć.
POZNAJ PSYCHOTERAPIĘ ONLINE
Przykłady pacjentów bez motywacji do zmiany siebie
Poniższe historie są przykładami z praktyki psychoterapeutycznej — szczegóły zostały zmienione, aby nie było możliwe rozpoznanie osób. Nie mają na celu oceny pacjentów, tylko pokazanie, jak czasem „brak motywacji do zmiany siebie” bywa formą radzenia sobie i ochrony.
Pani Katarzyna – gdy celem jest wsparcie, a nie zmiana siebie
Kobieta w wieku ponad 50 lat przyszła na kolejną psychoterapię. Zgłaszała, że jej syn ma zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową i się nie leczy.
Pani Katarzyna w procesie psychoterapii wielokrotnie słyszała o odpowiedzialności syna za swoje czyny oraz o przekierowaniu uwagi na swoje życie, z możliwością wspierania syna, jeśli i kiedy będzie tego potrzebował.
Pacjentka uważała siebie za osobę pokrzywdzoną przez los i nierozumianą przez wielu terapeutów i lekarzy. Powtarzała, że nic nie zmieni tego, że syn jest chory psychicznie.
Postawa „osoby pokrzywdzonej” mogła chronić pacjentkę przed bólem i wysiłkiem związanym ze zmianą tego, na co ma wpływ — i z konfrontacją z tym, na co wpływu nie ma. Pragnęła bardzo mieć dziecko zdrowe, co niestety nie było możliwe.
Syn chorował na chorobę afektywną dwubiegunową, z częstszymi okresami manii. Radził sobie na tyle, ile potrafił, zawierał znajomości, znikał na dłuższe okresy, mieszkał razem z matką.
Pani Katarzyna potrzebowała wsparcia i psychoedukacji, na tym etapie nie była gotowa na pracę nad zmianą siebie w procesie psychoterapeutycznym.
Pan Kazimierz – gdy objawy „trzymają” poczucie bezpieczeństwa
Innym przykładem jest pacjent przebywający wiele razy na oddziale dziennym psychiatrycznym z powodu objawów lękowych i depresyjnych.
Pan Kazimierz był osobą z niepełnosprawnością, pobierał rentę i inne świadczenia. Zgłaszał chęć do uczestnictwa w terapii grupowej.
Zwykle zgłaszał się przed końcem okresu zasiłkowego i zbierał dokumentację do wniosku na komisję rentową na następny okres. Leczył się farmakologicznie i cyklicznie zgłaszał pogorszenie stanu zdrowia, gdy zbliżała się komisja.
W tej historii objawy mogły pełnić także funkcję „zabezpieczającą” — podtrzymywać poczucie bezpieczeństwa związane z utrzymaniem świadczeń, nawet jeśli nie było to w pełni świadome. Pacjent nie miał nadziei na inny sposób utrzymania niż świadczenia, zbiórki i programy pomocowe.
Krzywda i chorowanie były dla niego ważną częścią tożsamości, a myśl o zmianie wewnętrznej mogła brzmieć jak ryzyko utraty tego, co daje przetrwanie. Motywacja do zmiany wewnętrznej była zbyt ryzykowna dla pana Kazimierza.
Chcesz porozmawiać o swojej motywacji w bezpiecznej rozmowie?
W psychoterapii online w MyWay Clinic Online możemy pomóc Ci nazwać cel, z jakim przychodzisz — i dobrać formę pomocy adekwatną do Twojej sytuacji.
ZNAJDŹ SPECJALISTĘ ONLINE
Przykłady pacjentów z motywacją do zmiany siebie
Poniższe historie są przykładami z praktyki psychoterapeutycznej — szczegóły zostały zmienione, aby nie było możliwe rozpoznanie osób. Ich celem jest pokazanie, jak wygląda motywacja „od środka”: jako gotowość do przyglądania się sobie, brania odpowiedzialności i wracania do tematów, które bolą.
Pani Krystyna – gdy pacjent bierze odpowiedzialność za to, jak tworzy relacje
Pani Krystyna, w wieku ponad 30 lat, zgłosiła się z depresją oraz z trudnościami w relacjach z bliskimi i w pracy. Prowadziła swoją firmę, mieszkała za granicą z mężem i dwójką dzieci.
Pani Krystyna nie miała łatwego dzieciństwa. W psychoterapii pracowała nad stratami z dzieciństwa. Pracowała nad relacją z matką jako wzorem, który nieświadomie powielała w relacjach w dorosłym życiu.
Zmieniała siebie poprzez wzięcie odpowiedzialności za to, jak tworzy relacje — i za to, jakie role w nich przyjmuje. Uznała nieobecność ojca w swoim życiu i chęć zaistnienia w życiu ojca.
Po 2 latach pracy psychoterapeutycznej powiedziała: „jestem bez depresji”. Można to rozumieć tak, że wyszła z przewlekłego smutku, przygnębienia i złości wynikających ze strat, które przeżyła w dzieciństwie.
Dorosła w relacji z matką, przestała „holować” rodzeństwo, wyszła z roli „zimnej królowej” — jak siebie nazywała — w rolę kobiety w relacji z mężem.
Była pacjentką zmotywowaną: sama wnosiła tematy, które ją bolały, i kontynuowała pracę na kolejnych sesjach, wracając do wątków tworzyła swój proces psychoterapeutyczny, który prowadził do wewnętrznej zmiany. Gdy pojawiała się blokada, rozmawiałyśmy o tym, co hamuje proces psychoterapeutyczny.
Zaufanie i współpraca były kolejnymi etapami procesu terapeutycznego po motywacji. Psychoterapia indywidualna była prowadzona w formie online.
Pan Robert – gdy pojawia się gotowość do kolejnego etapu
Kolejnym przykładem osoby z motywacją jest pacjent będący na psychoterapii w wieku około 24 lat i ponad 15 lat później — w wieku około 40 lat.
Pan Robert zgłosił się z objawem mrowienia rąk i nóg. Po pierwszej psychoterapii odseparował się od rodziców, kupił mieszkanie, organizował swoje życie. W obszarze pracy był bardzo sprawny i zaradny.
W wieku 40 lat zgłosił się ponownie. Wtedy poczuł i zrozumiał, że pod objawem była emocja złości. Był pacjentem zmotywowanym do kolejnej zmiany w swoim wnętrzu, co wpłynęło na jakość budowania życia.
To, co w tych historiach łączy pacjentów, to gotowość do dorastania w procesie terapeutycznym. Pacjenci, którzy mają motywację, przebudowują dziecięce mechanizmy obronne w dorosłe. Często mówią: „teraz czuję się osobą dorosłą, kobietą, mężczyzną i odpowiadam za swoje życie”.
Czasem pacjenci budują swoją motywację do podjęcia psychoterapii latami, ponieważ każda zmiana — czy dobra, czy zła — wywołuje stres. Zmiana oznacza konfrontację z nową rzeczywistością, a do tego potrzebne są zasoby.
„…wyniki badań naukowych świadczą o tym, że zmiany dowolnego typu są źródłem stresu. Spójrz na to zestawienie.
Zdarzenie – Siła stresu
Śmierć współmałżonka – 100
Rozwód – 73
Separacja – 65
Zawarcie małżeństwa – 50
Własne wybitne osiągnięcie – 28
Według skali przystosowania społecznego Thomasa H. Holmesa i Richarda H. Rahe’a, „Journal of Psychosomatic Research”.”
R. Skynner i J. Cleese przedstawili te badania w książce „Żyć w rodzinie i przetrwać.” Badania te świadczą o sile stresu, jaki człowiek przeżywa pod wpływem zmian, ponieważ musi się dostosować do nowej rzeczywistości.
Najzdrowsze są te rodziny, które wypracowały wystarczające zasoby i sposoby radzenia sobie ze zmianami. Człowiek wyposażony w umiejętności przyjęcia porażki i uniesienia sukcesu jest stabilny emocjonalnie i gotowy na zawirowania, jakie przynosi życie.
Taką elastyczność i stabilność zarazem można budować w procesie psychoterapii — krok po kroku, w swoim tempie.
Chcesz omówić swoją motywację do psychoterapii z autorką artykułu?
Jeśli czujesz, że utknęłaś/utknąłeś w miejscu albo trudno Ci nazwać, czego potrzebujesz — możesz umówić spotkanie z terapeutką Dorotą Szlamą i wspólnie przyjrzeć się temu krok po kroku.
UMÓW SESJĘ ONLINE
Motywacja do zmiany w rodzinie
W terapii rodzin najczęściej to rodzice zgłaszają się z „problemem dziecka”. W takiej sytuacji ważnym elementem pracy terapeutycznej jest przyjrzenie się, kto w rodzinie potrzebuje zmiany, a kto ma głównie motywację do tego, żeby zmienił się ktoś bliski.
Często dzieci tworzą objaw, żeby „naprawić” rodzinę. Robią to niejednokrotnie nieświadomie — chcą np. żeby rodzice przestali się kłócić. Wtedy objaw odciąga uwagę rodziców od konfliktu między nimi i zaczyna skupiać ich razem na pomocy dziecku.
Bywa też, że dzieci czują się niezauważane lub niekochane i dzięki objawowi dostają uwagę oraz czas. To nie jest „manipulacja”, tylko desperacki sposób regulowania relacji i wołanie o kontakt.
Gdy rodzice zaczynają współpracować na terapii i zmieniają siebie, często poprawia się też funkcjonowanie dziecka — bo rodzina staje się bezpieczniejszym miejscem do rozwoju.
Przykład rodziców z motywacją pomocy dziecku
Zgłosili się rodzice, ponieważ ich nastoletnia córka w wieku 13 lat miała myśli samobójcze, okaleczała się i nie chciała chodzić do szkoły. W takiej sytuacji najważniejsze jest bezpieczeństwo — i jednocześnie długofalowa praca całego systemu rodzinnego. Pracowałam z rodzicami w formie terapii rodzin online, a córka uczęszczała na psychoterapię indywidualną stacjonarnie, podjęła leczenie farmakologiczne, a w początkowym etapie miała także pobyty w szpitalu.
Początkowo rodzice pytali, co mają robić i jak rozumieć córkę. Bardzo pragnęli jej pomóc, kochali ją i martwili się. Po kilku miesiącach terapii otworzyli się na zmianę siebie: zaczęli przyglądać się temu, jak wyrażają emocje i które emocje blokują.
Mieli przyzwolenie na radość, zadowolenie i pragnienie szczęścia. Od smutku uciekali, złość tylko teoretycznie nazywali. Dużo pracy włożyli w zrobienie przestrzeni na emocje smutku i złości — tak, aby córka nie była z nimi sama. Po około roku córka przestała zgłaszać myśli samobójcze, a okaleczenia znacząco się zmniejszyły.
W tym przykładzie widać, jak przekierowanie pracy wewnętrznej na rodziców wpłynęło na córkę. Córka nie miała w rodzinie wystarczającej przestrzeni i przyzwolenia na emocje złości i smutku, a oczekiwania szły w stronę szczęścia i radości. Rodzice mówili: „nasza córka była takim radosnym dzieckiem, byliśmy tacy szczęśliwi”.
Gdy dziecko weszło w okres dojrzewania i zaczęło się smucić, mama robiła wiele, żeby córka znowu była uśmiechnięta. Pomijała złość, szła w rozwiązanie i działanie. Zaczęły się problemy córki z samoakceptacją i trudności w relacjach z rówieśnikami.
Rodzice się nie poddali: szukali pomocy u specjalistów, wsparcia u przyjaciół, sprawdzali, co działa. Nie przestali wierzyć w córkę i jej nie przestali kochać.
Rodzice zazwyczaj przychodzą z przekonaniem, że „dziecko ma się zmienić” — czasem pojawia się też obwinianie dziecka za sytuację w rodzinie. Można jednak spojrzeć z innej strony, czyli oczami dziecka. Ważnym założeniem w terapii rodzin jest, że nie szukamy winnego. Warto zadać sobie pytanie: co takiego się zadziało, że rodzina przestała funkcjonować w granicach radzenia sobie z problemem, konfliktem, sytuacją?
Pamiętam ojca, który przyszedł z synem na terapię. Powiedział, że dziecko się nie uczy, syn nie spełniał oczekiwań dotyczących ocen w szkole. W toku procesu terapeutycznego syn powiedział do ojca, że zawsze czuje się gorszy, niewystarczający i że nigdy nie będzie taki jak siostra. Ojciec nic wtedy nie odpowiedział.
Po kilku miesiącach rozmów w gabinecie i pracy nad tematem oczekiwań oraz granic rodzic zaczął zmieniać swoje priorytety. Wcześniej rozumiał, że naciska syna „dla jego dobra”, żeby miał dobre wykształcenie i później dobrze płatną pracę. Nie zastanawiał się jednak, jakie emocje stoją za jego presją — i czy w tym procesie rani swoje dziecko, pomijając jego potrzeby i uczucia.
Z człowieka sztywnego i zasadniczego zmienił się w bardziej spontanicznego i ciepłego. Żona podsumowała terapię słowami: „wysłałam syna na terapię, a dostałam innego męża — teraz wolę go bardziej”. Czy syn zaczął się lepiej uczyć — nie wiem. Zakończyli terapię, widząc siebie nawzajem i lepiej rozumiejąc, co się między nimi dzieje.
W leczeniu dzieci i młodzieży ważne jest zaangażowanie rodziny: rodziców, rodzeństwa, czasem także dziadka i babci — jeśli mieszkają razem. Postawa lecząca to taka, w której rodzice nie przestają wierzyć w dziecko: że sobie poradzi i że z ich pomocą znajdzie to, czego potrzebuje.
Wiara rodzica w córkę i syna buduje w dziecku wiarę w siebie: że warto iść dalej. Ciemność mija, gdy się z niej wychodzi — a stanie w miejscu często oznacza utknięcie w niej na dłużej. Niepoddawanie się i szukanie pomocy u specjalistów przynosi dobre efekty.
Ważne, żeby nie walczyć z dzieckiem, tylko być z nim. Jeśli syn lub córka mają kłopoty w szkole, w relacjach, z samoakceptacją, ważne jest, żeby rodzic był po ich stronie, wspierał i towarzyszył w przejściu trudności.
To nie znaczy, że wspiera się złe zachowanie — wspiera się dziecko. Akceptuje się je z jego bólem i pokazuje kierunek do zmiany.
Podsumowując, pragnę zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy psychoterapią a wsparciem psychologicznym. Ważna jest motywacja, czyli cel, jakiego pacjent szuka.
Połączenie motywów świadomych i nieświadomych może dać osobie zgłaszającej się do psychoterapeuty więcej jasności: czego potrzebuje i na co jest gotowa na danym etapie życia. Czy jest gotowa podjąć wysiłek zmiany siebie, czy raczej na obecną chwilę szuka wsparcia, np. w kryzysie, przy rozwodzie? Jeden i drugi cel są tak samo ważne. Problem zaczyna się wtedy, gdy cel nie jest uświadomiony.
Gdy motywacja nie jest nazwana, oczekiwania zaczynają się rozmijać — pojawia się frustracja i niezadowolenie. Dlatego diagnoza psychoterapeutyczna, szczególnie rozpoznanie motywacji pomaga dobrać właściwą drogę leczenia lub pomocy.
Katarzyna Nosowska w wywiadzie zamieszczonym w czasopiśmie „Zwierciadło” powiedziała:
„Bardzo bym chciała, póki mam czas, póki jeszcze nie zawijam się z tego świata, naprawdę wykorzystać każdy moment. Idealnie by było, by — kiedy już przyjdzie do mnie to ostateczne rozwiązanie, kiedy na powrót zacznę być sobą — móc jeszcze sobie pożyć, będąc luźnym, miękkim w środku, pozbawionym tych wszystkich supełków i zacisków. Przejść się jeszcze raz spacerem przez życie, ale już z zupełnie inną postawą.” (Zwierciadło, 12.2025, s. 48)
Życzę każdemu takiej motywacji do zgłębiania i odkrywania siebie — w swoim tempie i w zgodzie z tym, na co dziś ma się zasoby.
Ćwiczenie motywacji wynikające z potrzeby
Zapraszam do ćwiczenia dotyczącego motywacji wynikającej z potrzeby
Założeniem tego ćwiczenia jest to, że pracujesz nad sobą — i że chcesz sprawdzić, jaka potrzeba stoi pod Twoją motywacją do psychoterapii. Możesz odpowiedzieć na pytania na głos, w myślach albo zapisać je w notesie.
- Jakiej zmiany oczekujesz po psychoterapii?
- Co zmieni się w Twoim życiu, jeśli ta zmiana się wydarzy?
Na przykład: jeśli będziesz pewniejsza siebie — co konkretnie się zmieni?
- Wyobraź sobie, że mija kilka miesięcy i jesteś pewniejsza siebie. Na co to wpłynie w Twoim życiu?
Zatrzymaj się na chwilę i zauważ pierwsze odpowiedzi, które przychodzą.
- Bądź uważna: tu często można dotrzeć do potrzeby.
Na przykład: „znajdę pracę”, „nie będę samotna”, „będę umiała stawiać granice”, „poczuję spokój”, „przestanę się bać”, „będę bliżej ludzi”.
- Zaopiekuj się swoją potrzebą.
Pierwszym krokiem jest nazwanie jej i uświadomienie sobie, że jest ważna. Potrzeby nie są „zbyt duże” ani „niewłaściwe” — są informacją o tym, czego brakuje i w jakim kierunku chcesz iść.
Jeśli potrzebujesz towarzyszenia w odkrywaniu swoich potrzeb i w budowaniu zmiany krok po kroku, warto skierować swoje kroki na psychoterapię.
Bibliografia
Krzysztof Klajs, Poznawanie pacjenta w psychoterapii ericksonowskiej, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań, 2017.
Robin Skynner i John Cleese, Żyć w rodzinie i przetrwać, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa, 2016.
„Zwierciadło”, nr 12/2025, s. 48.